Łodzki Qubus obchodzi w 2007 roku swoje pierwsze urodziny. Mamy więc okazję zamieszkać w nowiutkim, nowocześnie zaprojektowanym hotelu, jedenastym z serii obiektów sieci Qubus, która upatrzyła sobie główne miasta na południu i zachodzie kraju.
Nastawiony w równym stopniu na turystów, co gości biznesowych, tym ostatnim
oferuje głównie pobyt indywidualny, ewentualnie szkolenie w małej grupie. Jedna 40-metrowa sala konferencyjna nie czyni Qubusa gotowym na przyjęcie dużych grup szkoleniowych.
Ładnie zaprojektowane pokoje, a w nich minibar, szerokopasmowy Internet, TV SAT, klimatyzacja.
Dobra, centralna lokalizacja, niespełna 5 minut od "wizytówki miasta" i zarazem jednej z najdłuższych handlowych ulic Europy- Piotrkowskiej.
Nie ma niestety żadnej oferty rekreacyjnej w postaci basenu czy siłowni.
Pokoje
Jeśli porównywać Qubusa do samochodu, byłby on hotelem "na dotarciu". Wszystko w nim nowe, nie noszące śladów użycia, trochę nie odkryte i jeszcze nie do końca wypróbowane.
Większość pokoi to standardowe jedynki i dwójki. Jedynkom nie zaszkodziłoby więcej przestrzeni, w razie potrzeby możemy przenieść się do apartamentu.
Każdy pokój ma łazienkę z prysznicem lub wanną (apartamenty). Wszędzie nieskazitelnie czysto. Wyciszające beże, brązy i biele. Wszystko nowe, nowe, nowe.
Pierwsze testy Qubus przechodzi doskonale. Na plus zdecydowanie działa wyposażenie pokoi w szybkie łącze Internetowe, minibar (nie we wszystkich), klimatyzację, nowoczesne telewizory LCD. Ponadto radio, spory wybór obcojęzycznych kanałów satelitarnych oraz płatnych programów tematycznych (pay-TV). W apartamencie będziemy mieli do dyspozycji dodatkowo jeszcze komputer.
Do wyboru pokoje od strony ulicy (dość ruchliwej) bądź od strony parkingu.
Pod względem architektonicznym hotel jest w pełni przygotowany na przyjęcie osób niepełnosprawnych, lecz ofercie jest niestety tylko jeden specjalnie przystosowany pokój jednoosobowy.
Qubus oferuje pokoje dla palących i niepalących na odrębnych piętrach.
Restauracje
Nowością, ale przede wszystkim kawą pachnie też hotelowa restauracja "Ogień" i drink bar. Głęboki czekoladowy brąz podłóg i mebli wycisza i wypełnia salę ciepłem. Nie można nie zauważyć faktu, iż to bardzo nowocześnie i ciekawie zaaranżowane wnętrza.
W menu sporo tradycyjnej kuchni polskiej oraz wybrane dania międzynarodowe. Jednym z założeń sieci jest oferowanie zbliżonego menu we wszystkich hotelach, tak aby bez względu na miejsce pobytu goście mogli zjeść wcześniej upatrzone przysmaki. W przedziale 30-40 zł kusi "Kurczak France Art" z bekonem, warzywami i pieczonymi ziemniaczkami. Jeśli mamy ochotę na coś bardziej wykwintnego otwórzmy menu na stronie z "Kaczką balsamico" lub "Sandaczem po polsku".
Dla amatorów kawy specjalne kawowe menu, a w nim miedzy innymi caffe mocha z bitą śmietana i syropem cynamonowym, zimna kawa z rumem Bacardi i kremem Bailey's i wiele innych aromatycznych niespodzianek.
Nie możemy liczyć na posiłek w pokoju, w ofercie hotelu nie ma usługi Room Service.
Restauracja jest klimatyzowana.
Konferencje
Jeśli zależy nam na miejscu, gdzie spotkałyby się setki osób skreślmy Qubusa z naszej listy. W hotelu jest jedna sala konferencyjna, która może pomieścić do 40 osób, czyli taka w sam raz na spotkanie w mniejszym gronie. Jest ona klimatyzowane i wyposażona w profesjonalny sprzęt audiowizualny i projekcyjny.
Dodatkowe usługi
Zmotoryzowani goście mogą pozostawić swoje auto na hotelowym parkingu, wydając dziennie ok. 30 zł. Parking jest strzeżony.
Można skorzystać z sejfu na recepcji.
W lobby i restauracji możemy bezpłatnie korzystać z usługi Wi-Fi.